Strona główna
CV
Abecadło zarządzania
Tematyka badawcza
Publikacje
Konferencje
Dydaktyka
Kontakt
Wydarzenia
Ciekawe strony

© Provider 2005

Abecadło zarządzania

THREE-MARTINI LUNCH

(Wystawny lunch biznesowy / służbowy)

The three-martini lunch is the epitome of American efficiency. Where
else can you get an earful, a bellyful and a snootful at the same time?

Wystawny lunch biznesowy jest doskonałym przykładem amerykańskiej wydajności.
Gdzie jeszcze możesz bowiem jednocześnie nasycić uszy, brzuch i próżność?

Gerald R. Ford (ur. 1913), prezydent USA w latach 1974-1977

 Wystawny lunch biznesowy (nazywany w języku angielskim także expensive, fancy business lunch / stock lunch) jest często opłacany pieniędzmi przeznaczonymi na wydatki reprezentacyjne (expense-account lunch). Okazją do takiego lunchu jest najczęściej sfinalizowanie ważnej sprawy. W USA tradycyjnie słyszy się o dyrekto­rach działu reklamy, którzy finalizują ważną transakcję przy wystawnym lunchu służbowym: advertising executives closing significant deals over a three-martini lunch.

Jeżeli chodzi o samo martini, to jest ono powszechnie uważane za trunek biz­nesmenów: It is the drink of businessmen. Dwa jego podstawowe rodzaje to gin martinis (do bardziej znanych należą tutaj Rockefeller i Winston Churchill) oraz vodka martinis. Ten drugi rodzaj spopularyzował angielski pisarz szkockiego pochodzenia Ian Fleming (1908-1964) w swoich powieściach o superagencie 007 Jamesie Bondzie (do anglosaskiej tradycji należy sporządzanie martini nie z wódką, lecz z ginem). W pierwszej z nich z 1953 r. Casino Royale pojawił się trunek o na­zwie Vesper, nazwany w ten sposób na cześć pierwszej dziewczyny Jamesa Bonda podwójnej agentki Vesper Lynd. Drink ten przygotowuje się z półwytraw­nego martini z wódką serwowanego z długim i cienkim paskiem skórki cytrynowej w lampce do szampana (a medium-dry vodka martini with a large thin slice of lemon peel in a champagne glass). Właśnie o nim James Bond powiedział: Nigdy nie piję więcej niż jednego drinka przed kolacją. Ale lubię, gdy ten drink jest duży, bardzo mocny, bardzo zimny i bardzo dobrze przygotowany. (I never have more than one drink before dinner. But I do like that one to be large and very strong and very cold and very well-made). Bardzo dobre przygotowanie drinka Bonda ma polegać na tym, że powinien być wstrząśnięty, a nie wymieszany (shaken not stirred). Dowia­dujemy się o tym z każdego filmu o Jamesie Bondzie, poczynając od pierwszego z 1962 r. De gustibus non est disputandum, niemniej jednak warto powiedzieć - tytułem przestrogi - że ostatnie słowa aktora Humphreya Bogarta (1899-1957) były podobno następujące: Nigdy nie powinienem był porzucić szkockiej dla martini. (I should never have switched from Scotch to Martinis). Notabene nastąpiła również zmiana upodobań agenta 007. Jeżeli bowiem w 1962 r. w filmie Dr. No i później do martini dolewano wódkę Smirnoff, to po czterdziestu latach w filmie Die Another Day (Śmierć nadejdzie jutro) doszło do zmiany Smirnoffa na wódkę Finlandię. No cóż, product placement rządzi się swoimi prawami. Jak nową "obsadę" przyjmą fani Jamesa Bonda, pokaże czas i... badania światowych rynków gatunkowych wódek.